#1Posted: 03 Jun 2010 05:52 pm Post subject: najlepsze albumy z poszczegolnych dekad
jest tu pare muzycznie ogarnietych osob wiec mozna zrobic taki topic, chcialbym poznac opinie
tak wiec, wybieramy po 1-2 najlepsze albumy z kolejnych dekad zaczynajac od lat 50tych, jadymy
50s: nie mam pomyslu jakos, moze Miles Davis - Kind Of Blue
60s: The Velvet Underground - Velvet Underground & Nico / King Crimson - In The Court Of The Crimson King
70s: Pink Floyd - Dark Side of The Moon / Pink Floyd - Wish You Were Here
80s: Joy Division - Closer / Sonic Youth - Daydream Nation
90s: Radiohead - OK Computer / Sigur Rós - Agaetis Byrjun
00s: Radiohead - Kid A / The XX - XX (mlody zespol, nie zostali okrzyknieci jakims niewiadomo jakim geniuszem ale dla mnie to jest kwintesencja tego czego wymagam od pewnego rodzaju muzyki) _____________________
50s: nie wiem
60s: Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band
70s: DSOTM, Animals. ciezko mi wybrac ulubiony
80s: Podoba mi sie Synchronicity (the police). nie mam ulubionego.
90s: lol
reszta lol. _____________________
60s: Abbey Road, In The Court of the Crimson King, Strange Days, The Doors, Led Zeppelin, The Piper at The Gates of Dawn, The Stooges, Black Sabbath
70s: Led Zeppelin III, Led Zeppelin IV, Darkside of The Moon, Meddle, Wish You Were Here, London Calling, Paranoid, Master of Reality, Pawn Hearts, 20 Jazz Funk Greats, Let There Be Rock, Highway To Hell, In The Wake of Poseidon, Overkill
80s: The Nightcomers, Back In Black, Bathory, The Return, Under The Sign of Black Mark, Blood Fire Death, Morbid Tales, Black Metal, Danzig I, Melissa, Altars of Madness, Killing Technology, Reign in Blood, World Downfall, Left Hand Path (sam metal wyszedł, loel)
90s: Twilight of The Gods, Piece of Time, Grin, Selected Ambient Works, Lucifer Over London, Rose Clouds of Holocaust, But what ends when symbols shatter?, Seasons In The Abyss, A Blaze in the northern sky, Panzerfaust, The Fat of The Land, Psalm 69, Wolf's Lair Abyss, De Mysteriis Dom Sathanas, Korn, Elizium, Danzig II, Clandestine
00s: Fas - Ite Maledicti in Ignem Aeternum, Chaining The Katechon, Intelligence & Sacrifice, Monotheist, Mass Destruction, Grand Declaration of War
kupe żelastwa, bo muzyki metalowej słucham najczęściej, chciałbym też zaznaczyć, że jestem jeszcze na etapie poznawania niektórych rzeczy - np. nigdy jeszcze nie słyszałem w calości żadnej płyty Velvet Underground, Joy Division, Wire czy Amebix.
e: kurwa, miał być Danizg III, nie II.
Last edited by olaboga on 03 Jun 2010 06:22 pm; edited 1 time in total _____________________
60s: Abbey Road, In The Court of the Crimson King, Strange Days, The Doors, Led Zeppelin, The Piper at The Gates of Dawn, The Stooges, Black Sabbath
70s: Led Zeppelin III, Led Zeppelin IV, Darkside of The Moon, Meddle, Wish You Were Here, London Calling, Paranoid, Master of Reality, Pawn Hearts, 20 Jazz Funk Greats, Let There Be Rock, Highway To Hell, In The Wake of Poseidon, Overkill
80s: The Nightcomers, Back In Black, Bathory, The Return, Under The Sign of Black Mark, Blood Fire Death, Morbid Tales, Black Metal, Danzig I, Melissa, Altars of Madness, Killing Technology, Reign in Blood, World Downfall, Left Hand Path (sam metal wyszedł, loel)
90s: Twilight of The Gods, Piece of Time, Grin, Selected Ambient Works, Lucifer Over London, Rose Clouds of Holocaust, But what ends when symbols shatter?, Seasons In The Abyss, A Blaze in the northern sky, Panzerfaust, The Fat of The Land, Psalm 69, Wolf's Lair Abyss, De Mysteriis Dom Sathanas, Korn, Elizium, Danzig II, Clandestine
00s: Fas - Ite Maledicti in Ignem Aeternum, Chaining The Katechon, Intelligence & Sacrifice, Monotheist, Mass Destruction, Grand Declaration of War
kupe żelastwa, bo muzyki metalowej słucham najczęściej, chciałbym też zaznaczyć, że jestem jeszcze na etapie poznawania niektórych rzeczy - np. nigdy jeszcze nie słyszałem w calości żadnej płyty Velvet Underground, Joy Division, Wire czy Amebix.
o matko, jak sie rozpisales a ja chcialem takie ze 2 albumy ale takie naj naj, chociaz fakt faktem, ciezko wybrac
co do bolda -> ogromny blad
a prawde mowiac na Wire czy Amebix sie nie natknalem
larcenist wrote:
chyba sobie jaja robisz z joy division ^
kto i w jakim sensie?
Last edited by RozpalonyMareczeg on 03 Jun 2010 06:21 pm; edited 1 time in total _____________________
kupe żelastwa, bo muzyki metalowej słucham najczęściej, chciałbym też zaznaczyć, że jestem jeszcze na etapie poznawania niektórych rzeczy - np. nigdy jeszcze nie słyszałem w calości żadnej płyty Velvet Underground, Joy Division, Wire czy Amebix.
o matko, jak sie rozpisales a ja chcialem takie ze 2 albumy ale takie naj naj, chociaz fakt faktem, ciezko wybrac
co do bolda -> ogromny blad
wiem, wiem ale w zalewie muzyki nie zawsze udaje mi się poznać wszystkich klasyków. wszystko mam nadzieję przyjdzie z czasem.
RozpalonyMareczeg wrote:
a prawde mowiac na Wire czy Amebix sie nie natknalem
pierwsi to 'post-punki', drudzy robili armageddon crustem i thrash metalem.
Last edited by olaboga on 03 Jun 2010 06:28 pm; edited 1 time in total _____________________
kupe żelastwa, bo muzyki metalowej słucham najczęściej, chciałbym też zaznaczyć, że jestem jeszcze na etapie poznawania niektórych rzeczy - np. nigdy jeszcze nie słyszałem w calości żadnej płyty Velvet Underground, Joy Division, Wire czy Amebix.
o matko, jak sie rozpisales a ja chcialem takie ze 2 albumy ale takie naj naj, chociaz fakt faktem, ciezko wybrac
co do bolda -> ogromny blad
wiem, wiem ale w zalewie muzyki nie zawsze udaje mi się poznać wszystkich klasyków. wszystko mam nadzieję przyjdzie z czasem.
RozpalonyMareczeg wrote:
a prawde mowiac na Wire czy Amebix sie nie natknalem
pierwsi to 'post-punki', drudzy robili armageddon crustem i thrash metalem.
to jutro obczaje na pierwszy rzut Wire _____________________
Powiem tak: Venoma kultem nie otaczam. Natomiast np. Ruską Arkonę tak i ostatnio dawali po piździe więc stwierdziłem, że jednak pójdę, bo szkoda przegapić i oczywiście wyszedłem niezbyt zadowolony:
1. Przy wyjściu brudasy jarały zielsko z jakiejś dziwnej lufy
2. Koleś (wokalista) z Korpiklaani wyglądał jak bob marley, tylko, że biały
Do plusów zaliczam udany występ Arkony(chociaż zbyt krótki) oraz poznanie kilku kumatych chłopaszków.
A Venom no cóż, spodziewam się raczej dużej grupy cwelostwa, niż takich osób jak na koncercie wyżej, bo co jak co na Arkonę to bardziej kumaci poprzychodzili.
20' - sam spiewalem
30' - gowno bylo
40' - rowniez
50' jazz
60' - pierwsze disco polo
70' - majteczki w kropeczki kurwa
80' - przezyj to sam
90 - boys
00 - boys
10 - tomasz niecik _____________________
You cannot post new topics in this forum You cannot reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot vote in polls in this forum You cannot attach files in this forum You cannot download files in this forum